Kolej na Podróż

Kolej w Cieszynie – niewykorzystany potencjał

Cieszyn to bardzo ładne miasto, przynajmniej po polskiej stronie. Jest jednak coś, w czym ustępuje Czeskiemu Cieszynowi – kolej. I to pod każdym względem. Chyba każdego uderzy różnica pomiędzy dworcami kolejowymi po polskiej i po czeskiej stronie. To niemal przepaść, którą niektórzy niesłusznie porównują do różnicy poziomu Polski i Republiki Czeskiej. Dworzec po polskiej stronie to obraz nędzy i rozpaczy – zruinowany, wszystko pozamykane, jedynie niedawno zbudowana wiata przystankowa wygląda jakoś normalnie, a honor ratuje kontener z toaletami. Trudno uwierzyć, że coś takiego można zobaczyć w samym centrum ruchliwego miasta granicznego. Ale cóż, pobliski plac pełni rolę dworca autobusowego, więc sytuacja jest tragiczna. Wstyd dla lokalnych władz. Kilka pociągów dziennie, bilety kupowane u konduktora. Rozpacz.

Co innego po czeskiej stronie. Przez Czeski Cieszyn przebiega główna linia kolejowa łącząca Republikę Czeską ze Słowacką. Pociągi kursują niemal przez całą dobę, w dzień na dworcu jest pełno ludzi, czynne są kasy, obsługa kompetentna, można kupić prasę, pieczywo, a w dworcowej knajpce napić się piwa za rozsądną cenę. Zupełne przeciwieństwo polskiego dworca. Poczekalnia czynna jest przez całą dobę, więc jeżeli przyjdzie się na dworzec w środku nocy i musimy czekać na poranny pociąg, nikt nas nie wygoni. Ja czekałem od od pierwszej do piątej w nocy na pociąg z… Cieszyna do Bielska-Białej, choć w moim przypadku, z różnych względów, wiązało się to z ogromnym ryzykiem. Nie wyobrażam sobie czekania na pociąg w nocy po polskiej stronie.

 

Dziś ruch na cieszyńskim dworcu jest symboliczny. Nie zawsze tak było. Kiedy zaczynałem studia (2003 rok), to przez kilka lat raz w miesiącu dojeżdżałem do Cieszyna z Bielska-Białej lub z Czechowic-Dziedzic przez Zebrzydowice (kursowały pociągi Bielsko-Biała – Czeski Cieszyn). Pociągów nie było dużo, ale były. W przypadku linii kolejowej z Bielska-Białej, problemem była bardzo niska prędkość szlakowa, przez co kolej przegrywała z kretesem z busami. Nic nie zapowiadało jednak najgorszego. Gwoździem do trumny było trwające ponad rok zamknięcie odcinka Bielsko-Biała Główna – Jaworze Jasienica z powodu budowy wiaduktu. Nie remontowano w tym czasie infrastruktury, a komunikacja zastępcza na dobre zniechęciła pasażerów do korzystania z kolei. Po otwarciu wiaduktu pociągi wróciły na trasę, ale nie na długo.

 

Dworzec w Cieszynie

Dworzec w Cieszynie

 

Kiedy w rozkładzie jazdy 2006/2007 kilka pociągów pospiesznych zostało wydłużonych z Bielska-Białej do Wisły właśnie przez tę linię, jeszcze tliła się nadzieja. Ostateczny upadek nastapił pod koniec roku 2008. Na trasie kursowały wtedy tylko 3 pociągi dziennie, co nie dawało szans w konkurencji z autobusami i busami. 9 stycznia 2009 roku do odwołania zawieszono kursowanie pociągów pasażerskich z Bielska-Białej do Cieszyna. Przez jakiś czas jeździły jeszcze wagony bezpośrednie pociągów TLK do Wisły Głębce, ale od kilku lat, poza kilkoma objazdami pociągów EC (między innymi 19.10.2011r. pociągi osobowe i EC jechały z powodu wypadku objazdem przez Cieszyn i Goleszów) oraz przejazdami technicznymi, po linii nie kursują żadne pociągi pasażerskie. Przejęcie przewozów na Górnym Śląsku przez Koleje Śląskie nie poprawiło sytuacji. Nie widać przyszłości dla linii, która ma konkurować z busami pokonującymi trasę z Bielska-Białej do Cieszyna w 35-40 minut.

Nieco lepiej sytuacja wygląda z przewozami na trasie Czechowice-Dziedzice – Cieszyn. Kursuje kilka par pociągów dziennie, ale rozkład jazdy nie napawa optymizmem. Kiedy Koleje Śląskie przejęły przewozy na Górnym Śląsku, oferta przewozowa była bardzo dobra i wydawało się, że kolej w Cieszynie będzie odgrywała znaczącą rolę. Niestety, po kolejnych cięciach obecnie sytuacja znów wygląda fatalnie. Ja mieszkam w Oświęcimiu i jeżeli chcę dojechać do Cieszyna, muszę najpierw jechać do Czechowic-Dziedzic, tam czekam na kilkadziesiąt minut na pociąg do Katowic, w Pszczynie kolejne kilkadziesiąt minut oczekiwania na pociąg Katowice – Wisła Głębce. W Goleszowie muszę przejść dwa kilometry na przystanek Wispolu i stamtąd dojeżdżam autobusem do Cieszyna. Pierwsze połączenie z przesiadką w Czechowicach-Dziedzicach do Cieszyna, bez konieczności korzystania z autobusu, mam dopiero o 13:32. W Cieszynie jestem wtedy o 15:48. A to tylko 67 km.

 

Dworzec w Czeskim Cieszynie

Dworzec w Czeskim Cieszynie

Pamiętam sytuację z kwietnia 2013 roku, kiedy umówiłem się z dziewczyną w Cieszynie. Umówiliśmy się na moście granicznym. Wyjeżdżaliśmy około 6:30 rano. Ona miała do pokonania 208 kilometrów, ja 57 + 2 z dworca w Goleszowie na przystanek Wispolu i 8 kilometrów autobusem Wispolu, czyli 67 kilometrów. Kto był pierwszy? Ona była na moście o 9:40, ja o 10:40.
Nic dziwnego, że ogromnym powodzeniem cieszą się busy kursujące z Katowic do Cieszyna. Busy jeżdżą bardzo często, są szybkie, zatłoczone, pasażerowie narzekają na warunki jazdy, jednak nie mają wyboru. Połączenie z Katowic do Cieszyna miałoby ogromny potencjał, pamiętam zresztą pełne poranne, sobotnie pociągi Kolei Śląskich, które później wycięto. Kogo to jednak obchodzi?

Żal patrzeć na sytuację w Cieszynie. I nie wygląda na to, żeby miało być lepiej. Ja pamiętam jeszcze pociąg pospieszny „Olza” Katowice – Cieszyn – Czeski Cieszyn – Żylina (później przyspieszony skrócony do Czeskiego Cieszyna). Czy kiedyś powróci? Wątpię.

 

Bibliografia:

http://kolejcieszyn.pl/190.php