Kolej na Podróż

Ceny biletów na EIC Premium + komentarz

W ostatnich dniach przez media przetacza się dyskusja w sprawie cen biletów na pociągi EIC Premium, czyli polskie Pendolino. PKP Intercity ujawniło normalne ceny biletów, jak i ceny promocyjne. Jak przystało na prestiżowy pociąg, ceny biletów normalnych zwalają z nóg, natomiast ceny biletów promocyjnych są do przyjęcia. Problem w tym, że tych tańszych biletów jest mało i trzeba kupować z trzydziestodniowym wyprzedzeniem. Nie każdy może planować podróż z tak dużym wyprzedzeniem. Niemniej to rozwiązanie stosowane w wielu krajach Europy Zachodniej.

 

Ceny biletów w złotych:
Warszawa-Kraków 49 (najtańszy) 150 (normalny)
Warszawa-Katowice 49 (najtańszy) 150 (normalny)
Warszawa-Gdańsk 49 (najtańszy) 150 (normalny)
Warszawa-Wrocław 59 (najtańszy) 150 (normalny)
Kraków-Gdynia 98 (najtańszy) 189 (normalny)
Katowice-Gdynia 98 (najtańszy) 189 (normalny)

 

Ceny podane są dla przejazdów w drugiej klasie, w klasie pierwszej mają być droższe o około 30%.

 

Jak widać, na podróż bez promocji będą mogli sobie pozwolić nieliczni, na tym jednak polega ekskluzywność EIC Premium. Co ciekawe, PKP Intercity zamierza uznawać ulgi ustawowe przy zakupie biletów promocyjnych, więc studenci z Warszawy do Katowic pojadą już za 24 złote. To taniej niż w promocji Weekendowa Biletomania, gdzie za bilety wszyscy muszą zapłacić jednakową cenę: 29 zł (pociąg TLK) lub 49 zł (pociąg EIC). W przypadku pociągów EIC Premium pasażer nie musi się martwić, że nie dojdzie do swojego miejsca albo do ubikacji ze względu na tłok w przejściu lub na korytarzu.

 

PKP Intercity przygotowało nie lada gratkę dla miłośników weekendowych podróży – pociągiem EIC Premium będzie można jechać na podstawie Biletu Weekendowego po uiszczeniu dopłaty w wysokości 10 złotych. Pozostaje tylko pytanie, czy przewoźnik nie podniesie ceny Biletu Weekendowego wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy 2014/2015.

 

Nowością jest brak możliwości zakupu biletu u konduktora. Gapowicze zapłacą 650 zł kary + cenę biletu w taryfie normalnej. Czyli łącznie 800 złotych. Sporo. Internauci wskazywali na fakt, iż tak wysoka kara może zachęcać do korupcji – pasażer zapłaci konduktorowi do kieszeni 400 zł lub mniej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Nie sądzę, aby któryś z konduktorów skusił się na coś takiego. Dobra praca, kamery w pociągu, pozostali członkowie załogi – nikt nie będzie na tyle głupi, aby ryzykować dla kilkuset złotych.

 

Wspomniany brak możliwości zakupu biletu u konduktora budzi najwięcej zastrzeżeń wśród internautów. PKP Intercity odpowiada, że w niektórych krajach bez ważnego biletu nie można wejść nawet na peron. To prawda – w Hiszpanii przy wejściu na peron trzeba okazać bilet, a bagaż zostaje prześwietlony. Podobnie jak podczas odprawy pociągów Eurostar. Bramki na peronach są na wielu dworcach w Wielkiej Brytanii. Uwielbiany przez pasażerów Polski Bus również nie dopuszcza możliwości kupna biletu u kierowcy i nikt z tego powodu nie robi tragedii. W przypadku mniejszych stacji rozwiązanie jest proste – biletomaty.

 

Sporo internautów porównuje ceny za przejazd polskim Pendolino z cenami za przejazd czeskim Pendolino. Rzeczywiście w Republice Czeskiej te ceny są dużo niższe, szczególnie przy wykorzystaniu kart rabatowych – przejazd 356 km z Ostrawy do Pragi bez żadnej promocji oraz bez karty rabatowej wyniesie 330 koron czeskich, czyli około 50 złotych. Cena bardzo niska, ale nie zawsze tak było – obniżkę cen wymusiła konkurencja w postaci firm Regiojet i Leo Express, a także brak podróżnych po jednej z podwyżek cen i wprowadzeniu dopłaty 200 koron czeskich za obowiązkową rezerwację miejsca. Jeżeli w Polsce pociągi EIC Premium nie będą cieszyły się popularnością podróżnych, ceny pewnie spadną. Poczekamy, zobaczymy. Studentom przypominam istotną rzecz – w Republice Czeskiej studentom przysługuje zniżka 50% tylko na dojazdy z miejsca zamieszkania na uczelnię i z powrotem.

 

Jakie będą losy pociągów EIC Premium? Zdecydowana większość przewiduje blamaż i spektakularną porażkę oferty. Jak będzie, zobaczymy. Osobiście wstrzymam się z oceną przez pierwszy rok kursowania tych pociągów, ewentualne moje uwagi ograniczą się do jakości podróży, o ile uda mi się pojechać tym „cackiem” z „Biletem Weekendowym”.