Kolej na Podróż

Mikołów

Mikołów to jedno z tych miast, o których trudno sobie wyrobić zdanie na podstawie map, zdjęć i opinii internautów. Z jednej strony macie piękne zdjęcia w gazetach i folderach turystycznych, z drugiej opinie podróżników, że poza Rynkiem w mieście nie ma nic ciekawego. W takich sytuacjach prawda leży zwykle pośrodku. Niestety, w przypadku Mikołowa możemy się rozczarować – poza Rynkiem, ulicą Jana Pawła II i starym kościołem, w centrum miasta nie ma rzeczywiście nic ciekawego.

Pierwsze wrażenie po wyjściu z pociągu było fatalne – zaniedbany peron, parking z nieutwardzoną, dziurawą nawierzchnią, do tego podejrzane towarzystwo na tyłach mikołowskiego dworca kolejowego. Sam dworzec to obecnie miejsce, gdzie mieszczą się lokale usługowe – studio tańca i fryzjer. Brak poczekalni, brak toalety.
Pomiędzy dworcem a główną ulicą znajduje się niewielki park, gdzie akurat przesiadywali wagarowicze. Po przejściu parku mym oczom ukazał się niewielki dworzec komunikacji miejskiej – kilka wiat przystankowych. Jak zauważyłem, połączenia obsługuje tu MZK Tychy wraz z KZK GOP, z Mikołowa dojedziemy autobusem miejskim między innymi do Tychów, Żor, i Orzesza.

W stronę Rynku prowadzi ulica Miarki, przy skrzyżowaniu ulicy Miarki z ulicą Szafranka skręcamy na ładną ścieżkę spacerową. Ulica Miarki i otoczenie wyglądają średnio – nie jest jakoś szczególnie brzydko, ale wszystko wydaje się szare, zaniedbane, dużo terenów niezagospodarowanych. Najgorzej wygląda Dom Handlowy „Zgoda” – on tam w ogóle nie pasuje.

Krajobraz radykalnie się zmienia po przejściu placu 750-lecia i wejściu na uliczkę prowadzącą do Rynku. Tu widać rękę gospodarza. Sam Rynek to wizytówka Mikołowa – reprezentacyjne miejsce wyróżniające się nie tylko na tle zabudowy miasta. Może śmiało konkurować z najładniejszymi rynkami Górnego Śląska. Co ważne – Rynek w godzinach południowych tętni życiem. Ludzie pospiesznie przemykają, spiesząc się gdzieś, rodziny z dziećmi bawią się przy niewielkiej fontannie, można też spotkać pojedynczych turystów. W kamienicach wokół rynku mieści się kilka lokali gastronomicznych, więc nie będzie problemów z zakupieniem jedzenia.

Poza Rynkiem warto się przejść ulicą Jana Pawła II (długi deptak) i ulicą Krakowską (krótki deptak po drugiej stronie Rynku). Na obu ulicach cieszy oko ładna kostka brukowa, natomiast niemal wszystkie kamienice są szare, co tworzy bardzo ponurą atmosferę. Z ulicy Jana Pawła II wyjdziemy na ulicę Prusa, którą można dojść z powrotem do dworca kolejowego (zrobimy wtedy kółeczko). Osobiście polecam powrót do Rynku i przejście tą samą trasą – mimo wszystko ładniejszą.

Tuż koło ronda, na skrzyżowaniu ulic Prusa i Miarki, polecam piekarnię „Złoty Kłos”.

W Mikołowie byłem krótko. Nie zauważyłem nic, co mogłoby mnie zatrzymać w tym mieście na dłużej. Miasto nie różni się zbytnio od innych polskich miast podobnej wielkości. Ładny rynek, deptak, poza tym zabudowa typowa dla Górnego Śląska. Z dworca kolejowego do Rynku idzie się 10 minut. Na zwiedzanie centrum i posiłek wystarczy półtorej godziny.

Nie znalazłem niedrogich noclegów. Plus natomiast za dwa szalety w centrum – jeden przy ulicy Karola Miarki (7 minut piechotą od dworca), drugi przy ulicy kard. Stefana Wyszyńskiego. Płatne 1 zł, przy Karola Miarki poziom przyzwoity.

Mikołów - dworzec PKP

Mikołów – dworzec od strony peronu

Mikołów - dworzec PKP

Mikołów – dworzec PKP od strony ulicy Prusa

Mikołów - rynek

Mikołów – rynek

Mikołów - ratusz

Mikołów – ratusz

Mikołów - ulica Jana Pawła II

Mikołów – ulica Jana Pawła II

Mikołów - ulica Jana Pawła II

Mikołów – ulica Jana Pawła II

Mikołów - boczna uliczka

Mikołów – boczna uliczka

Mikołów - boczna uliczka

Mikołów – boczna uliczka