Kolej na Podróż

Bytom w jeden dzień – co zobaczyć?

Bytom uchodzi za najbrzydsze polskie miasto. Postanowiłem wybrać się na spacer po centrum miasta, aby zweryfikować tę opinię.  Z powodu małej liczby połączeń kolejowych miałem mało czasu na zwiedzanie Bytomia, ale wystarczająco dużo, aby choć trochę poczuć tamtejszą atmosferę.

Bytomski dworzec kolejowy to miejsce na osobny artykuł. Na razie nie mam czasu, aby szczegółowo opisywać to miejsce, poza tym widać, że mieszkańcom miasta i kolei zależy na doprowadzeniu tego miejsca do lepszego stanu. Hala peronowa ma niesamowity klimat – stare ławeczki, dwa stare perony, jeden trochę wyremontowany, można się poczuć jak w horrorze. Przejście podziemne zostało wyremontowane, podobnie jak hol dworca prezentujący się przepięknie.  Przed remontem było tam strasznie, obecnie hol zachwyca – nowe okładziny, nowa posadzka. Zachwyca, ale jest tam dziwnie pusto – nie ma kasy, nie ma toalety, tylko ochroniarz wychylający się z budki coś tam czasami krzyknie. Piękne i przerażające miejsce zarazem. Dużo gorzej wygląda drugie przejście pod torami łączące dwie dzielnice miasta.  Ciemno, brudno, sporo dresiarzy – nieciekawie.

Po wyjściu z dworca kolejowego wystarczy przejść przez przejście dla pieszych i jesteśmy na dość długim deptaku – ulicy Dworcowej.  Dużo ludzi, ławki, niedrogie bary i lokale gastronomiczne – jest w czym wybierać.  Prawdziwy koszmar zaczyna się na końcu deptaka – centrum handlowe „Agora” pasuje do zabudowy jak pięść do oka.   Wprawdzie nowoczesne, markowe sklepy, toalety, jednak pomimo tej nowoczesności szpeci centrum.

Spod centrum wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów i znajdziemy się na bytomskim rynku – to duży plac niezbyt ładny – symbol rynku to Pomnik Śpiącego Lwa.  Czuć specyficzną atmosferę. Są kawiarnie, są ogródki piwne, w pobliżu władze otworzyły całodobowy szalet z prysznicem.  Pod względem urody bytomski rynek nie dorównuje pięknym rynkom, będącym wizytówką miast.

Spacer po okolicznych uliczkach można podsumować kilkoma zdaniami – kamienice są piękne, bogate w detale i ornamenty, lecz strasznie zaniedbane. Z jednej strony wyglądają brzydko, z drugiej mają niesamowity urok, którego trudno doświadczyć nawet w innych śląskich miastach.  Warto zwrócić uwagę na budynek Opery Śląskiej.

Ewenementem w skali kraju jest najkrótsza linia tramwajowa w Polsce, licząca zaledwie 1350 metrów, zbudowana w 1913 roku. Na trasie są 4 przystanki, a przejazd trwa 6 minut. Linię obsługuje zabytkowy tramwaj typu N. [1]

Bytom ma do zaoferowania dużo więcej. Jeżeli macie czas, polecam spacer koło elektrowni „Szombierki” i przejazd kursującą w letnie weekendy Górnośląską Kolejką Wąskotorową z Bytomia do Miasteczka Śląskiego.  Na terenie miasta zachowało się sporo nieodkrytych bunkrów i schronów, stopniowo odkrywanych przez miłośników takich miejsc. Niedawno udostępniono schron przeciwlotniczy przy Placu Akademickim.

Moje zwiedzanie Bytomia ograniczyło się do spaceru po centrum. Na jego podstawie trudno mi uznać Bytom za najbrzydsze polskie miasto.  Niewątpliwie ma spory potencjał i być może w przyszłości będzie odwiedzane przez ambitniejszych turystów, lubiących zbaczać z utartych szlaków. Widać też, iż władzom zależy na wypromowaniu miasta.

Jest jednak jedna rzecz, która przeraża mnie w Bytomiu – subiektywne poczucie bezpieczeństwa. W żadnym mieście nie czułem się tak zagrożony spacerując po centrum. Niby widać patrole policji, niby obserwuje nas monitoring, jednak tutaj czuć agresję w powietrzu.  Odniosłem wrażenie, że ludzie tylko czekają na okazję, aby wybuchnąć złością, co zresztą potwierdzały wulgarne i głośne kłótnie kierowców o jakiś drobiazg, przy których o mało nie dochodziło do rękoczynów.  Nie potrafię tego opisać – czuć jakąś niewidoczną wrogość pomiędzy ludźmi.  Ponadto dużo podejrzanych osobników, żuli i dresiarzy – wiadomo, taki charakter miasta. Zwykle na blogach autorzy nie krytykują zwiedzanych miast – ja po prostu bałem się tam spacerować z aparatem i wielokrotnie rozglądałem się wokół, zanim wyciągnąłem aparat z plecaka. Ze względu na obecność napakowanych, łysych osiłków, czy żuli nie sfotografowałem wielu klimatycznych ulic oraz budynków. Szkoda.

Na pewno jeszcze wrócę do tego miasta, postaram się pozwiedzać Bytom bez zbędnego pośpiechu.  Dwukrotny spacer po centrum tylko zachęcił mnie do dłuższej wizyty w tym mieście, pomimo strachu przed przestępcami.

[1]http://www.tram-silesia.pl/www/index.php/tabor/zabytkowe/

Spodobał ci się wpis? Jeśli tak, zapraszam do polubienia naszego profilu na Facebooku.

Bytom - wyremontowany hol dworca kolejowego

Wyremontowany hol dworca kolejowego

Bytom - ulica Dworcowa

Ulica Dworcowa

Bytom - ulica Dworcowa

Ulica Dworcowa

Bytom - fragment Rynku

Fragment Rynku

Bytom - ulica Piekarska

Ulica Piekarska

Sąd Rejonowy w Bytomiu

Sąd Rejonowy w Bytomiu

Bytom - ulica prowadząca na Rynek

Ulica prowadząca na Rynek

Bytom - ulica w centrum

Ulica w centrum

%d bloggers like this: