Kolej na Podróż

Zakupy w Czeskim Cieszynie – co przywieźć z Czech?

W Republice Czeskiej spędziłem pięć lat i wiele osób pyta mnie, co kupić w Czeskim Cieszynie. Wyjazdy na zakupy są ostatnio modne zarówno wśród Polaków, jak i Czechówu dających się na zakupy do polskiego Cieszyna. W przypadku Czechów taka jednodniowa wycieczka jest dużo łatwiejsza – do Czeskiego Cieszyna można szybko i wygodnie dojechać z Ołomuńca, czy Brna, później wystarczy przekroczyć granicę. W Polsce oferta połączeń kolejowych do Cieszyna jest żałosna, pozostaje podróż autobusem z Krakowa przez Tychy lub Bielsko-Białą, albo niewygodnym, zatłoczonym busem z Katowic. Inna opcja to podróż pociągiem z Katowic do Goleszowa, tam przesiadka na autobus firmy Wispol do Cieszyna, a później powrót pociągiem np. do Oświęcimia, jak w moim przypadku. Oczywiście tylko w dni robocze.

W każdym razie obojętnie jak dojedziecie do Cieszyna, do przejścia granicznego macie około 10 minut na piechotę. Po przekroczeniu granicy kierujecie się prosto w stronę torów kolejowych, przy torach skręcacie w lewo i po przejściu stu metrów ukazuje się wam dworzec kolejowy. Można też inaczej, ale piszę dla osób jadących po raz pierwszy. Najpopularniejszy, dobrze zaopatrzony supermarket „Billa” znajduje się tuż za dworcem kolejowym. Wystarczy tylko przejść przez przejście podziemne. Przy sklepie często kręci się sporo żuli.

 

Przez wiele lat Polacy jeździli do Czech po alkohol. Czasy dużo tańszego alkoholu już dawno minęły, niemal wszystko można kupić w polskich sklepach za podobną cenę. Mnie osobiście najbardziej smakuje „Becherovka” – likier ziołowy. Bez problemu kupicie ją w Polsce, więc nie ma co się rozpisywać. Z wycieczek na zakupy zawsze przywożę dwie rzeczy – piwo i słodycze. Czeskie piwo jest niedrogie, trudno mu też odmówić smaku. Obecnie coraz popularniejsze stają się piwa smakowe – radlery. Oprócz piwa idealnym prezentem dla rodziny i znajomych są słodycze. Czekolady, batoniki itp.

 

Poniżej lista produktów, które warto kupić podczas jednodniowej wycieczki do Czech. Oczywiście to moja subiektywna lista, każdy lubi co innego.

PIWO – moje ulubione czeskie piwa to Staropramen i Gambrinus we wszystkich odmianach. Piwo Staropramen można kupić w Polsce, jak zauważyłem cena jest znacznie wyższa niż w Czechach. Z kolei Gambrinus trzyma poziom od lat. Piwo nie należy do najtańszych, ale smak ma świetny. W „Billi” to chyba jedyne piwo sprzedawane w puszkach 0,33 l . Wszyskie inne sprzedawane są w puszkach 0,5l . Idealne na prezent, nie spotkałem się jeszcze z głosami krytycznymi. Również radlery marki Gambrinus możecie kupować w ciemno – są dużo lepsze niż radlery Staropramena. Piwosze powinni spróbować produktów mniejszych czeskich browarów, wybór jest naprawdę spory. Mimo wszystko wydaje mi się, że poza Gambrinusem jakość piw z roku na rok spada, choć nie jest to tak zauważalne, jak w przypadku wielu polskich piw.

 CZEKOLADA – chyba wszyscy miłośnicy Czech przywożą do Polski czekoladę „Studentská pečeť” firmy Orion (Nestle). To dość droga czekolada z rodzynkami i arachidami. Prywatnie za nią nie przepadam i wolę inne czekolady firmy Orion – najsmaczniejsza moim zdaniem jest czekolada mleczna z nadzieniem o smaku limonki („Mléčná čokoláda s limetkovou náplní”). Inne czekolady firmy Orion też nie są tanie.

 BATONIKI – z batoników najpopularniejsze są chyba „Ledové Kaštany”, zresztą moje ulubione. Dostępne są klasyczne i „ekstra gorzkie”. Smakują zupełnie inaczej niż polskie „kasztanki” produkcji firmy Wawel. Nie polecam na prezent, bowiem spotykałem się z negatywnymi opiniami co do smaku. Inne popularne batoniki to okrągłe „Fiodorki” i „banany w czekoladzie”. Oba produkty należą do tańszych, nie należy więc oczekiwać najwyższej jakości. Godny polecenia jest baton „Kofila Latte”, idealny do kawy. Natomiast „Kofila Original” niczym szczególnym się nie wyróżnia.

NAPOJE – tutaj prym wiedzie „Kofola”. Nie wiem, do jakiego polskiego produktu można ją porównać, ale z niewiadomych względów uznawana jest za kultowy napój, a czechofile wychwalają ją pod niebiosa. Trudno nawet opisać smak – kiedy ją piję, wyobrażam sobie, jakbym pił jakiś ściek z zakładu metalurgicznego. Nie potrafię inaczej opisać tego paskudztwa. Moją opinię podzielają najbliższe osoby, natomiast wielu innym Kofola smakuje. Kwestia gustu.

 WĘDLINY – te w supermarketach niczym nie różnią się od polskich, czyli niewiele mają wspólnego ze zdrowym jedzeniem. Jedyna czeska wędlina, która mi bardzo smakowała, to salami Vysočina.

 WODA LECZNICZA – osoby dbające o zdrowie z pewnością ucieszą się z takiego prezentu. Z czeskich wód leczniczych jedyną godną uwagi jest „Vincentka” dostępna również w „Billi”. Smaczna woda, jednak nie jestem przekonany o skuteczności. Dość droga. Można potraktować jako egzotykę, polskie wody typu „Jan” i „Józef” są tańsze, więc po co jeździć za granicę, skoro w Polsce mamy świetne wody.

 CHIPSY – wyjątkowo niezdrowa przekąska, mimo to bardzo popularna wśród wszystkich pokoleń. Polecam „Bohemia Chips”. Bardzo smaczne, cena przystępna, wystarczy tylko zapomnieć o wpływie na linię i zdrowie.

 W zestawieniu pominąłem sałatki itp. Supermarket „Billa” w Czeskim Cieszynie uznałem za najlepsze miejsce do tego typu zakupów ze względu na bliskość granicy. W pobliżu są inne sklepy – „Lidl” i „Tesco” oraz mniejsze sklepiki prywatne z napisem „potraviny”. Wszystko, co opisałem, to prywatna opinia.

Zobacz również:

Czeski Cieszyn – dworzec kolejowy
Cieszyn – spacer po centrum

czechyMoje ostatnie zakupy w Czechach.